czwartek, 4 kwietnia 2013

Co zrobić, aby uniknąć okresu bez najemców?


Często spotykanym argumentem przeciw wynajmowaniu mieszkań w ogóle jest właśnie strach przed pustostanem. Jest to oczywiste, bo przecież nie po to posiadamy mieszkanie, żeby stało puste.

Jak więc uniknąć okresu bez najemców? Czy jest to w ogóle możliwe?
Przede wszystkim starajmy się podpisywać umowy na cały rok. Taka sytuacja sprawdza się praktycznie zawsze, oczywiście poza sytuacjami, w których niespodziewane sytuacje życiowe najemcy zmuszają go do wcześniejszego opuszczenia lokalu. Doświadczenie pokazuje, że nawet w takiej sytuacji, osoba, która posiada umowę na rok i chce ją zakończyć wcześniej, jest w stanie pomóc nam znaleźć kogoś na swoje miejsce. Miałem kiedyś sytuację, w której najemcy mieli umowę podpisaną do końca sierpnia i okazało się w maju, że na początku lipca wyjeżdżają na jakieś stypendium za granicę. Zapytali tylko, czy mogą w moim imieniu poszukać lokatorów i czy zgodzę się rozwiązać umowę, z końcem czerwca, jeśli znajdą kogoś, kto podpisze ją od początku lipca. Oczywiście się zgodziłem i panowie znaleźli nowych lokatorów w ciągu tygodnia. Tak więc nawet w takich sytuacjach da się jakoś wyjść bez straty.
Mając już podpisaną umowę na rok (najlepiej na cały rok a nie np. od września do końca czerwca), poprośmy lokatorów, żeby dali nam znać, jeśli nie będą chcieli przedłużyć umowy na kolejny rok. Oczywiście inicjatywę przede wszystkim powinniśmy przejąć sami - czyli po prostu zapytać 2 miesiące przed końcem okresu najmu, czy będą się decydowali na przedłużenie umowy na kolejny rok. Ja np. dzisiaj już (kwiecień) wiem, że w jednym mieszkaniu lokatorzy nie będą przedłużać umowy na kolejny rok w obecnym składzie (mają podpisaną umowę do końca czerwca), więc jestem w stanie przygotować się na to, żeby w czerwcu szukać nowych najemców. Ważne też jest, aby dogadać się z lokatorami w kwestii tego, żeby pozwolili nam pokazywać mieszkanie, zanim jeszcze się wyprowadzą (oczywiście takie wizyty powinny być zawsze wcześniej uzgodnione). Dzięki temu zwiększamy szansę, że zachowamy ciągłość najmu.
Częstym problemem jest też to, że najemcy nie są chętni, żeby płacić za wakacje, w czasie kiedy nie będą przebywać w mieszkaniu. Na to sposobów jest kilka. Pierwszy to taki, żeby szukać studentów pracujących (dla nich wakacje już nie istnieją), drugi taki, żeby proponować zniżkę na wakacje (sam tak robię czasem i to się sprawdza).
Oczywiście najważniejsze jest to, żebyśmy zawsze dokładnie wiedzieli jaki jest status naszych najemców, kiedy im się kończą umowy, czy są zadowoleniu, czy chcieliby coś zmienić w mieszkaniu. Będąc, choćby w sporadycznym kontakcie z lokatorami, zawsze będziemy wiedzieć jakie nastroje panują, czy coś im przeszkadza, czy rozważają zmianę swojego lokum.
Z kolei, jak już ludzie się wyprowadzą, dobrze jest poprosić ich o informację zwrotną dotyczącą tego jak się mieszkało, jak się współpracowało, co im się podobało, a co nie, czy cena była ok, czy opłaty eksploatacyjne nie były za wysokie itd. Dzięki temu na pewno dowiemy się o czymś, co możemy poprawić w naszym mieszkaniu lub w nas samych. Dowiemy się też (co może jeszcze ważniejsze!) jakie są zalety naszego mieszkania i będziemy mogli o nich mówić kolejnym kandydatom na najemców.