poniedziałek, 12 listopada 2012

Komu wynajmować mieszkanie? Studenci, małżeństwa, pracownicy?

Komu wynajmować mieszkanie? Studenci, małżeństwa, pracownicy?

Dla mnie odpowiedź jest jasna - przede wszystkim studenci. Oczywiście zależy to od wielu czynników, bo trudno jest wynająć mieszkanie na obżeżach miasta, z którego dojazd do najbliższej uczelni zajmuje 2 godziny, studentom. Jednak większość mieszkań można z powodzeniem wynajmować studentom.
Drugą grupą, na której warto się skupić są pracownicy na wysokich stanowiskach (członkowie zarządów, dyrektorzy itp).
Warto też rozważyć wynajem firmie - co prawda zapłacimy wyższy podatek od nieruchomości ale spokojnie da się to zrekompensować wyższym czynszem.
Najgorszym pomysłem jest wynajmowanie pracownikom sezonowym.

Zastanówmy się jednak dlaczego studenci? Z kilku powodów:

  1. Student nie straci pracy
  2. Student ma pewne źródło dochodu - rodziców
  3. Wynajmujemy przeważnie kilku studentom - a co za tym idzie zmniejszamy ryzyko niewypłacalnośći, bo nawet jak jednemu się noga powinie, to pozostali prawdopodobnie opłacą nam cały czynsz.
  4. Student nie ma wygórowanych wymagań - wystarczy mu proste, czyste mieszkanie (opisane w tym blogu)
  5. Student często świetnie radzi sobie z awariami typu cieknący kran
  6. W przypadku awarii pralki, student sam kupi nową, załatwi dostawę do domu i podłączy (mam na myśli zakup na koszt wynajmującego)
  7. Student często sam wykona drobne naprawy w mieszkaniu (w moim - z własnej woli i inicjatywy - wykonali gruntowne odświeżenie mieszkania - ja pokryłem tylko koszt materiałów)

Oczywiście student może wylecieć ze studiów, dlatego najlepiej celować w studentów drugiego i kolejnych lat.

Ja mam w zasadzie tylko pozytywne wspomnienia z kontaktów ze studentami wynajmującymi mieszkania.

Oczywiście kluczowym elementem jest dobór mieszkańców. Nie chodzi mi o to, że wynajęcie dowolnemu studentowi będzie rozwiązaniem wszystkim problemów. Z wynajmowanie jest trochę tak, jak z zatrudnianiem pracowników. Zawiązujemy przeważnie długą współpracę z ludźmi, dlatego powinno nam zależeć, żeby było to osoby odpowiedzialne. Od razu podkreślę, że organizowanie imprez do 2 rano, czy sprowadzanie wielu znajomych, głośne słuchanie muzyki itp. to NIE jest brak odpowiedzialności. To normalne zachowania ludzi na studiach. Ważne jest, żeby nie była to codzienność, bo wtedy możemy mieć problem. Nie jestem w stanie dostarczyć szczegółowych instrukcji, w jaki sposób zweryfikować potencjalnych najemców. Ja robię to zawsze na wyczucie i do tej pory intuicja mnie nie zawiodła. Jeśli ktoś nie wierzy w swoje wyczucie ludzi, warto poszukać wśród bliskich znajomych, czy rodziny, osoby, którą uważa się, za taką, która rozumie ludzi. Gwarantuję, że taka osoba zweryfikuje po dwuminutowej rozmowie każdego.
Co jednak robić, kiedy dostajemy o godzinie 2 w nocy telefon od sąsiadów, że jest impreza i że oni sobie nie życzą, że ma być cicho. Przyznam, że sam miałem kilka takich sytuacji i wtedy z pomocą przychodzi mi płacenie podatków (przeczytaj tutaj o co chodzi!). Informuję wtedy szanownego sąsiada (w moim przypadku sąsiadkę) przede wszystkim o tym, że studenci przebywają tam legalnie (już ten argument powoduje jąkanie u sąsiadów), następnie podkreślam, że są dorośli, potem uprzejmie proszę, żeby nie dzwonić do  mnie w środku nocy, chyba, że stanie się to nagminne, a na końcu pouczam o tym, że sąsiadka może po prostu wezwać policję. Poniżej korespondencja sms, które jest poranną kontynuacją rozmowy telefonicznej z drugiej w nocy:

Ja: Pani Aniu. Uprzejmie prosze nie dzwonic do mnie w srodku nocy. Lokatorzy mieszkaja tam legalnie i sa dorosli. Jesli jest problem to prosze dzwonic na policje.

Pani Ania: Jak Pan sobie zyczy. Uwazam jednak ze obowiazkiem wlasciciela jest miec kontrole nad swoim mieszkaniem. Chcialam uniknac interwencji policji, poniewaz zawsze pyta o wlasciciela. Przykro mi ze obudzilam Pana w nocy, takie pobudki mamy bardzo czesto  od kiedy sa nowe lokatorki. Nie interesuje mnie  charakter wynajmu. Prosze tylko o zachowanie spokoju w nocy.

Ja: Rozumiem panią natomiast nie moge odpowiadac za doroslych ludzi. Prosby o spokoj prosze kierowac do lokatorow.

Pani Ania (imię zmienione) pisze, że nie interesuje jej charakter najmu. Wynika to z tego, że sama wynajmowała swego czasu pokój studentce i nie odprowadzała od tego dochodu podatku.
Co ciekawe, jak się później okazało, Pani Ania wezwała policję przed wykonaniem telefonu do mnie (potwierdzone u lokatorek).
Rozumiem, że moje podejście może budzić kontrowersje, staram się jednak traktować dorosłych ludzi (studentów) poważnie i w zamian zyskuję poważne traktowanie przez nich. Imprezy się zdarzają i nie widzę w tym nic dziwnego. Dodam, że rzeczona Pani Ania, w czasach kiedy mieszkałem w tym mieszkaniu z rodziną, też miała wieczne pretensje, że jesteśmy za głośno, nie sprzątamy, jesteśmy niewychowani itp. Dlatego dobrze jest znać sąsiadów, bo wiemy czego się można po nich spodziewać.

W związku z tym, że jak wynajmuję wyłącznie studentom i nie mam doświadczeń jak sprawa się ma z innymi grupami - czekam na Wasze komentarze i doświadczenie. Poprosiłem też kilku znajomych, żeby napisali coś na temat swoich doświadczeń. Jak tylko to zrobią uzupełnię ten wpis lub umieszczę nowy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz